II Mistrzostwa krętaczy

Bardzo żałowałem, że w ubiegłym roku nie mogłem wybrać się na inaugurację I Otwartych Mistrzostw Salmo Clubu Białystok w wiązaniu sztucznych much. Nie jako uczestnik, ale jako zwykły obserwator. Ale jak mówi stare przysłowie: ,,Co się odwlecze, to nie uciecze”.
I edycja tych mistrzostw była strzałem w dziesiątkę, który oddali organizatorzy z Salmo Clubu. W tym roku postanowili zorganizować II mistrzostwa. I właśnie tu widziałem swoją szansę. Robiłem wszystko, aby się na nich znaleźć. To co zobaczyłem przerosło wszelkie moje oczekiwania.


4 lutego 2006 roku. Siedziba Z.O P.Z.W w Białymstoku. 
Ze względu na duże zainteresowanie imprezą organizatorzy postanowili przenieść ją do większej znacznie świetlicy Polskiego Związku Łowieckiego.

 

Wchodzę do środka. Rzędy ustawionych stolików. Przy każdym przymocowane imadełka i lampki biurowe. Na stolikach moc akcesoriów do wiązania sztucznych much, mieniących się potężną gamą kolorów. Kapki koguta, pióra kaczek i słonki. Sierść z borsuka, jenota, kozy, piżmaka. Ogony jeleni, wiewiórek. Specjalne haczyki. Wszystko to robi niewiarygodne wrażenie. Obok na dużym ekranie emitowane są filmy wędkarskie i zdjęcia z wędkarskich podróży. Szukam organizatora, aby uzyskać garść informacji na temat dzisiejszych mistrzostw. Interesują mnie przede wszystkim koledzy z ,,Okonia”. Wiem, że w roku ubiegłym startowali na pierwszej edycji mistrzostw i muszę powiedzieć że z dużym powodzeniem. Są również i dzisiaj. Z dużą niecierpliwością i tremą czekają na start w swojej kategorii.

Godzina 15:00. Rozpoczyna się uroczyste otwarcie mistrzostw. Mateusz Grygoruk – główny organizator imprezy wita serdecznie gości zaproszonych, komisję oceniającą wykonanie much, oraz zawodników wśród których są przedstawiciele z Litwy i Białorusi. Polskę reprezentują zawodnicy z Ostrowii Mazowieckiej, Białegostoku i Wasilkowa. Impreza ma bowiem charakter międzynarodowy. Wita także przedstawicielki z Polskiego Radia Białystok. Omawia regulamin. Wszystko jasne. Godzina 15:30. Rozpoczynają zawodnicy z kategorii PROFESJONALISTÓW. To doświadczeni ,,krętacze” (tak ich żartobliwie nazywają koledzy!).

 

Mają do wykonania trzy muchy:
-mucha obowiązkowa – BLACK ZULU
-mucha dowolna – imitacja jętki
-mucha dowolna – imitacja kiełża zdrojowego

Na wykonanie tego zestawu regulamin przewidywał 1 godzinę.
Z przyjemnością i niedowierzaniem patrzyłem, jak powstają poszczególne muchy. Patrzyłem na precyzję i perfekcjonizm ich wykonywania. Miałem wrażenie, że muchy te za chwilę odlecą. Niewiarygodne odczucie.
Godzina szybko mija. Komisja zbiera wykonane muchy. Uda się na naradę, oceni wykonanie i przyzna punkty. Pod uwagę wezmą następujące kryteria: wykonanie ogonka, tułowia, przewiązki, jeżynki tułowia, jeżynki przedniej, główki, dobór materiału, oraz wrażenie ogólne. 
W komisji same sławne już nazwiska: Jerzy Łucki, Tomasz Skurski i Przemysław Lisowski. W tej kategorii startowało ogółem 19 zawodników – 8 Litwinów, 3 Białorusinów i 8 Polaków. Ja osobiście zainteresowany byłem startem dwóch moich kolegów z Koła – Jędrzejem Grygorukiem i Pawłem Szymańskim. Jak dziś wypadną?
Krótka przerwa. Mistrzostwa zaszczyca swoją obecnością Prezes Zarządu Okręgu P.Z.W w Białymstoku – mgr Zbigniew Matusewicz. Pyta o wyniki. Rozmawia z zawodnikami. Obok w pomieszczeniu herbata, kawa, ciastka, cukierki. Przy stolikach zawodnicy którzy zakończyli swój start. W koleżeńskim gronie wędkarzy muchowych i sympatyków tego pięknego sportu jest wymiana doświadczeń, konfrontacja różnych technik wykonywania sztucznych much, wymiana doświadczeń.

Ale oto kolega Mateusz ogłasza start do kategorii SYMPATYKÓW. W tej kategorii wystartować mogli ci, którzy nigdy wcześniej nie ,,kręcili” much. Mieli oni wykonać jedną sztuczną muchę pod okiem doświadczonych muszkarzy i pod ich opieką. Zawodnicy posługiwali się materiałami i narzędziami ,,zaprzyjaźnionych PROFESJONALISTÓW”. Mateusz podaje zawodnikom nazwę muchy do wykonania. To NOBBLER/ WOOLY BADGER.
Zaczyna się start. Patrzę na ,,Okoniowców”. Do konkurencji przystąpiło ich sześciu: Michał Półtorak, Łukasz Półtorak, Michał Chrzanowski, Łukasz Turecki, Rafał Wieliczko i Sebastian Wilbik. To 50% frekwencji tej kategorii. Jestem bardzo zadowolony i tylko jedna myśl nie daje mi spokoju: jak dziś wypadną?
Mija pół godziny (tyle mieli czasu według regulaminu). Ponownie komisja zbiera ich dzieła. Udaje się na naradę. Wreszcie moment najważniejszy – ogłoszenie oficjalnych wyników mistrzostw. Wszyscy czekają z niecierpliwością. Mateusz Grygoruk ogłasza wyniki.

W kategorii PROFESJONALISTA:
I miejsce – tytuł Mistrza Salmo Clubu otrzymuje Paweł Szymański
II miejsce – tytuł I v-ce Mistrza Salmo Clubu otrzymuje Jędrzej Grygoruk.
Jestem mile zaskoczony, bo to przecież na co dzień członkowie ,,Okonia”. Nie szczędzę braw.

W kategorii SYMPATYK:
IV miejsce – Michał Chrzanowski
V miejsce – Łukasz Póltorak
VI miejsce – Sebastian Wilbik.

Daje mi to powody do zadowolenia. Oprócz tego, Mateusz przyznaje wyróżnienie Sebastianowi za perfekcyjne wykonanie przez niego imitacji kiełża. Brawa!.
Wyróżnieni zawodnicy otrzymują pamiątkowe statuetki, akcesoria do wykonywania sztucznych much, upominki książkowe. A wszystko to od sponsorów: firmy GRAYLING POLAND, SALMO CLUB Białystok, oraz wielu, wielu innych… Mateusz ogłasza wszystkim oficjalne zakończenie mistrzostw. Do zobaczenia za rok.

Tyle mojej relacji z tej imprezy. Szczegółowy artykuł kolegów z Salmo Clubu, z tych mistrzostw ukaże się niebawem na naszym portalu. Swoją relację pisałem pod kątem zawodników ze swojego Koła. Może brak w niej fachowych nazw, ale proszę mi wybaczyć.

Jeszcze jeden fakt godny odnotowania. Na mistrzostwach obecni byli także zawodnicy sekcji wędkarstwa rzutowego z Gródka, w osobach: Patryka Marcińczyka, Artura Sica i Mateusza Gościka. Przypomnę wszystkim, że dwóch pierwszych z nich to zawodnicy kadry narodowej wędkarstwa rzutowego na rok 2006. Myślę że wędkarstwo muchowe i wędkarstwo rzutowe mają cechy wspólne. Wędkarze muchowi łowią na sztuczną muchę, a wędkarze rzutowi w jednej z konkurencji rzucają sztuczną muchą do celu i na odległość. Przyjechali oni na te mistrzostwa po to, aby nauczyć się wiązania much rzutowych W imieniu własnym, Zarządu i członków Koła Polskiego Związku Wędkarskiego ,,Okoń” w Białymstoku, chciałbym serdecznie podziękować kolegom z białostockiego SALMO CLUBU za wspaniałe zorganizowanie tej imprezy, za włożenie ogromnego wysiłku i pracy, za stworzenie nam wszystkim miłej i niezapomnianej atmosfery.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.