Rzutowcy – Spławikowcy, czyli….PUCHAR PREZESA KOŁA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie wiem, czy ktoś wie, że nasi młodzi zawodnicy okręgu, uprawiający casting, oprócz tego uprawiają także inne dyscypliny wędkarstwa? Z powodzeniem radzą sobie ze spinningiem, muchą, czy spławikiem. Myślę, że dzięki castingowi z powodzeniem rzucają przynętami sztucznymi do wybranego celu na akwenie wodnym, czy rzucając kule zanętowe. Mogłem się o tym przekonać, gdy zostałem zaproszony właśnie na zawody spławikowe, zorganizowane przez Zarząd Koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Wasilkowie, zorganizowane z okazji jubileuszu 60-lecia powstania tego Koła. Zawodnicy zaś walczyli o PUCHAR PREZESA.

Zawody odbyły się dnia 30 lipca 2009 ROKU, na prywatnym łowisku, niedaleko od rodzinnej miejscowości. Zawodnikami byli członkowie sekcji rzutowej z Wasilkowa, którym za ich trud wkładamy w naukę castingu i przynoszenie zaszczytów, Zarząd macierzystego Koła chciał w ten sposób podziękować.

Na starcie zawodów stanęło 15 zawodników. Prezes Koła – Józef Dąbrowski poprosił mnie, abym na jego zawodach pełnił funkcję sędziego głównego. Zgodziłem się od razu. Dla mnie był to zaszczyt. Po losowaniu stanowisk, zawodnicy udali się na swoje miejsca i mieli czas na przygotowanie się. O godzinie 16:00 dałem sygnał do rozpoczęcia 3 godzinnych zmagań. Obserwowałem, jak doskonale radzili sobie nasi rzutowcy. Metoda spławikowa, dominowały wędki odległościowe. Już w 10 minucie od rozpoczęcia zawodów zawodniczka – Magdalena Kondracka złowiła pierwszą rybę. To nieduży lin. Chwilę później złowiła trzy ładne płocie. Na pozostałych stanowiskach na razie cisza. Każdy zawodnik skupiony był na swoim spławiku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

30 minuta zawodów. Poruszenie na stanowisku nr1, gdzie łowi Mateusz Dąbrowski. Podbiegam z aparatem fotograficznym, ponieważ na wędce Mateusza jest zacięta jakaś większa ryba. Po krótkiej chwili w podbieraku zawodnika ląduje wspaniały karp. Otrzymuje od obserwatorów brawa. Niemal jednocześnie Magda, na swoim stanowisku też łowi fajnego karpia. A więc są już pierwsze ryby.
Obchodzę stanowiska. Ale nic się nie dzieje. Ale oto, na stanowisku nr 11 – Maciej Wróblewski z białostockiego ,,Okonia” łowi całkiem przyzwoitą płoć. A więc nie jest ,,zerowy”. W międzyczasie Mateusz Dąbrowski łowi kolejnego karpia – trochę mniejszego niż poprzedni. Na razie prowadzi w rywalizacji. Myślę, że tego dnia pogoda nie sprzyjała ,,braniom” ryb. Dawało się odczuć duży upał. O pechu może mówić Daniel Filipkowski, u którego jedynie były ,,brania” ryb od początku zawodów. Niestety, nie złowił żadnej ryby. Do końca zawodów pozostało około godziny. Atmosfera senna, spławiki stoją nieruchomo. I naraz coś się dzieje na stanowisku Magdy. Wędka wygięta w parabolę, żyłka gra w podmuchach wiatru. Na haczyku duża ryba. Magda ze stoickim spokojem walczy z rybą. Umiejętnie reguluje hamulec kołowrotka podczas holu ryby. Po dwudziestu minutach ryba ląduje w podbieraku. Największa z dotychczas złowionych przez nią i Mateusza. Na wygląd ma ona ponad 2 kilogramy. Ale o tym przekonamy się w czasie ważenia.

Jest godzina 19:00. Daję sygnał końca zawodów. Wspólnie z Prezesem docieramy z wagą na poszczególne stanowiska. Ważymy ryby i wypuszczamy je z powrotem do wody. Trzy karpie Mateusza ważą odpowiednio: 1,800kg, 1.650kg i 1,675kg. Ogólny wynik to 5.125kg. Brawo! Przechodzimy na stanowisko Magdy. Ona ma również trzy karpie, przy czym jeden (ten długo holowany) jest na pewno największy. Waga pokazuje 2.195kg. Pozostałe ważą odpowiednio 2.020kg i 0,450kg. Ważymy także lina i płotki. Wynik na wadze to 5.118kg. Również ogromne brawa!!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ryby wszystkich zważone. W tym dniu tylko czterech zawodników złowiło ryby. Niestety, tak chciał los. Trzeba dodać, że każdy z zawodników do zawodów był należycie przygotowany. Sprzęt spakowany. Wszyscy zbierają się pod wiatą, na zakończenie zawodów. Ale najpierw Wojtek Bogusłowicz zaprasza wszystkich na ognisko wędkarskie. Każdy osobiście może upiec sobie smakowitą kiełbaskę. Wszystkie widelce są zajęte i nie starcza dla Wojtka. Mija chwila i naraz rozbrzmiewa salwa śmiechu. Oto bowiem Wojtek nie tracąc zimnej krwi, smaży swoją kiełbaskę na znalezionych widłach. Ma poczucie humoru!

Następuje moment dekoracji zwycięzców dzisiejszych zawodów. Są puchary i upominki rzeczowe. Każdy z zawodników otrzymuje zatem pamiątkę z zawodów. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że dzisiejsze zawody były wspaniałą zabawą i spotkaniem przyjaciół.

Wyniki oficjalne:

kategoria ,,juniorów”
1.Mateusz Dąbrowski (Wasilków) – 5.125pkt
2.Robert Dąbrowski (Wasilków) – 20pkt

kategoria ,,kadetów”
1.Magda Kondracka (Wasilków) – 5.118pkt
2.Maciej Wróblewski (Białystok ,,Okoń”) – 194pkt
3.Patryk Żakowski (Wasilków) – 20pkt.

kategoria ,,największa ryba zawodów”
Magda Kondracka (Wasilków) – karp o wadze 2.195kg.

Serdecznie dziękuję:
Zarządowi Koła PZW w Wasilkowie – za organizację zawodów i ufundowanie pucharów, oraz upominków
sponsorom:Panu ANTONIEMU ŻELEZNIAKOWICZOWI – za udostępnienie bezpłatnie swojego akwenu do rozegrania zawodów
Panu ADAMOWI KONDRACKIEMU właścicielowi pizzerii ,,EXIT” za upominki Skarbnikowi Koła PZW ,,OKOŃ” w Białymstoku – ROBERTOWI BIAŁOUS – za puchar i upominki.

Pan Antoni Żelezniakowicz, za moim pośrednictwem zaprasza wszystkich wędkarzy, aby spróbowali swoich sił na tym pięknym akwenie, bo naprawdę można tu złowić okazałe ryby – amury, liny, karpie, karasie, sandacze, sumy i płocie. Więcej, o tym łowisku można dowiedzieć się na stronie internetowej: www.rybkiznadawki.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *