IX Otwarte Mistrzostwa Salmo Clubu Białystok w Wiązaniu Sztucznych Much

Miło jest pisać relację z imprezy, która miała się nie odbyć. Mało bowiem brakowało, a to cieszące się zasłużoną sympatią w środowisku podlaskich muszkarzy wydarzenie zniknęłoby z kalendarza imprez organizowanych przez białostocki „Salmo Club”.

Niska frekwencja w poprzednich latach, nikłe zainteresowanie klubowiczów i obserwatorów, spowodowały, iż Organizatorzy zaczynali powątpiewać w sens reanimowania tego „muszkarskiego trupa”. Szczęśliwie upór Ojca Dyrektora Jerzego „Ł.”, który podczas Walnego Zebrania bronił „krętaczej imprezy” jak niepodległości i obiecał jeszcze większe zaangażowanie ze strony Zarządu Okręgu PZW w Białymstoku przy jej organizacji, oraz wysiłek włożony przez kilku naszych Kolegów spowodowały że 23.02.br. dziewiąty już raz mieliśmy przyjemność spotkać się by stoczyć heroiczny bój o miano najlepszego podlaskiego krętacza.

Nie pamiętam sytuacji aby sala siedziby ZO PZW przy ul. Jurowieckiej nie mogła pomieścić wszystkich chętnych, a  tak właśnie było w tym roku! Wprawdzie w  szranki walki o tytuł najlepszego konstruktora sztucznych muszek stanęło jedynie 12-tu uczestników i 7-miu w kategorii „Sympatyk”, ale  liczba chętnych aby obserwować nasze zmagania przeszła najśmielsze oczekiwania Organizatorów.

Profesjonaliści mieli za zadanie wykonanie 3 muszek w następujących kategoriach: mucha szczupakowa, nimfa „złotogłówka” i sucha mucha typu „parachute”. Walka była zacięta, co widać choćby przy oglądaniu zdjęć zamieszczonych w naszej galerii. Osobiście muszę przyznać, iż dobór much bardzo mi odpowiadał, gdyż oprócz sprawdzenia techniki kręcenia much i znajomości kanonów ich wykonania, pozostawiał zawodnikom także spore pole do improwizacji. Niektóre szczupakowe streamera naprawdę zapierały dech w piersiach obserwatorów, a gdybym był „zębatym” to sam pewnie bym niejednego z nich zagryzł bez mrugnięcia oka! Widać było powszechne już odejście od tradycyjnych materiałów takich jak pióra koguta, czy sierści, na rzecz znacznie wygodniejszych w procesie kręcenia, ale i przy łowieniu, materiałów syntetycznych. W przypadku „złotogłówek” najbardziej liczyła się staranność ich wykonania, gdyż nie ma co ukrywać, iż tutaj „muchowy proch” raczej trudno wymyślić.  To samo dotyczy zresztą suchej muchy typu „parachute”. Musze się w tym miejscu przyznać, iż pomimo tego, że kręceniem much param się już ponad 20 lat, to muszka nakręcona w trakcie zawodów sprawiła, iż straciłem w tej materii dziewictwo…;-)

Sympatycy dostali zadanie pozornie proste i przyjemne. Któż z nas nie zna bowiem streamera imitującego pijawkę, czyli „Wooly Bugera”? Muszka jest jednak tylko pozornie prosta w wykonaniu! Idealny dobór materiałów i ich proporcji stanowią klucz do sukcesu. Obserwując mniej doświadczonych „krętaczy” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż większość z nich chyba pomyliła kategorie i z równym powodzeniem mogliby startować w gronie muszkarskich „geriatryków” .

Ostatnim akordem zmagań było wyzwanie nie lada! Otóż ci najodważniejsi mogli zmierzyć się z legendą konstruktora „wszystkiego z niczego”, czyli MacGyvera (Organizatorzy lekko spolonizowali bohatera czyniąc go MakGajwerem J ). Otóż dodatkową konkurencja było wykonanie sztucznej muchy z materiałów, które krętacze mieli … na sobie! W ruch poszły więc sznurowadła, nicie szarpane ze sweterków, wełna ze skarpet plecionych przez babcie, czy nawet metki od ubrań!

Po półtorej godziny znaliśmy już oficjale rezultaty zmagań.

W kategorii Sympatyk pierwsze trzy miejsca zajęli:

  • Kazimierz Wiloch
  • Katarzyna Kalinowska
  • Andrzej Białous

W kategorii Profesjonalista pierwsze trzy miejsca zajęli:

  • Tomasz Gołębiowski
  • Artur Czapla
  • Jędrzej Grygoruk

W kategorii MakGajwer pierwsze trzy miejsca zajęli:

  • Tomasz Gołębiowski
  • Jędrzej Grygoruk
  • Jacek Krzewski

Wiele ciepłych słów należy się Organizatorom w osobach Prezesa Naszego Ukochanego Jędrzeja G., Pafka z G. i ZO PZW w Białymstoku. Dzięki staraniom Pafka dopisali w tym roku także sponsorzy, wśród których wymienić należy magazyn „Sztuka łowienia na sztuczną muchę”, sklep muszkarski „Salar.pl”, „Vision Polska” oraz  „Mayflybench.pl”

Kogo nie było, niech żałuje! Jestem jednak całkiem spokojny,, iż w przyszłym roku dzięki zapowiedzianemu już zaangażowaniu tego samego „teamu” Organizatorów będzie jeszcze sympatyczniej. Czego Wam i sobie samemu życzę!

One thought on “IX Otwarte Mistrzostwa Salmo Clubu Białystok w Wiązaniu Sztucznych Much

  1. „Jestem jednak całkiem spokojny,, iż w przyszłym roku dzięki zapowiedzianemu już zaangażowaniu tego samego „teamu” Organizatorów będzie jeszcze sympatyczniej. Czego Wam i sobie samemu życzę!”

    Wykrakałes 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *