Białostocki „Okoń” zakończył sezon

Było ich czternastu. Wszyscy to pasjonaci spinningu. Spotkali się dnia 16 października nad piękną i dziką Narwią. Po raz kolejny mieli rywalizować ze sobą w ,,Mistrzostwach Koła”.

Godzina 7:00. Zjeżdżają się pierwsi zawodnicy. Krajobraz przypomina raczej wczesną zimę. Dookoła, na pobliskich polach jest biało. Oszronione drzewa, krzewy, zziębnięte krowy na pobliskich pastwiskach. Jest zimno. Na termometrach temperatura około -6 stopni Celsjusza. I gdyby nie widok ,,spinningów” i płynąca woda w Narwi, mogło by się wydawać, że tu będą rozgrywane zawody podlodowe.

Godzina 7:15. Wszyscy zbierają się na uroczyste otwarcie mistrzostw. Głos zabiera sędzia główny – Prezes Koła PZW ,,Okoń” z Białegostoku. Wita serdecznie zawodników, sędziów i działaczy z Koła. Serdecznie wita także dwóch zawodników z Koła wędkarskiego z Wasilkowa. Jeden z nich był kiedyś w ,,Okoniu”, a więc znają ich nasi chłopcy. Regulamin zawodów znają bardzo dobrze sami zawodnicy. To doświadczona czołówka naszego okręgu, czołówka spinningistów. Ustalają tylko czas trwania zawodów, na 5 godzin. Ustalają wymiar okonia (patrona Koła), na 18 centymetrów. Tak jest w Kole już od kilku lat.

Pytań brak – a więc zaczynamy. Rozchodzą się. Jedni próbują szczęścia po tej stronie rzeki, drudzy przechodzą przez most na przeciwległy brzeg. Mija pięć minut…..i jest pierwsze branie. To Irek Dudar łowi pierwszą rybę zawodów. To szczupak. Jednak radość zawodnika trwa krótko. Ryba mierzy zaledwie ok. 35 centymetrów. Z godnością wraca do wody.

Obsługa techniczna zawodów przystępuje teraz do pracy. Trzeba przecież rozstawić pawilon, wywiesić baner reklamowy Koła. Na podgrzanie czeka już sławny w ,,Okoniu” bigos, jak zwykle według receptury starego żołnierza emigranta z dalekich Węgier. Jest także smakowita biała kiełbaska – to dodatek do węgierskiego bigosu. Biorę aparat. Robię długi spacer nad brzegiem rzeki. Spotykam pierwszych zawodników. Pytam o rezultaty, ,,robię” pamiątkowe zdjęcia. Pytam o wyniki. Dominuje jednak patron Koła. Były łowione także i szczupaki – ale niestety. Były krótkie, takie w granicach 35 centymetrów i mniejsze. Oczywiście poczekamy na nie na drugi rok, bo popłynęły rosnąć.

Wracam do obozowiska. Nadworny kucharz Koła – Karol Sawicki krząta się jak zwykle przy kuchni. Przygotowuje jak zwykle ,,kocioł”. Wszystko musi być gorące, bo przecież już niedługo przyjdą zziębnięci zawodnicy i nie ma nic lepszego, jak miseczka czegoś ciepłego. Pięć godzin mija szybko. Na dojście do wagi zawodnicy mają pół godziny. A zatem czekamy.

Oto pojawiają się. Przedstawiają do wagi swoje zdobycze. Króluje dzisiaj patron Koła. Ładne okonie zostają zważone. Wyniki zapisane w kartach startowych. Karol zaprasza na poczęstunek. Bigos z kiełbaską smakuje wybornie. Są też dokładki. Jedzenia starczy dla wszystkich.

Po skończonym posiłku, sędzia główny zawodów zaprasza uczestników tegorocznych mistrzostw na ogłoszenie oficjalnych wyników. W rezultacie tylko czterech zawodników przedstawiło do wagi ryby. A zatem możemy wyłonić z pośród nich mistrzów. Na stoliku piękne puchary, medale i pamiątkowe dyplomy. Jest także statuetka i dyplom dla zawodnika, który dzisiaj złowił największą rybę. Ufundowane są także najlepszym bony , na zakup upominków w Sklep SUM w Białymstoku.

I oto wszyscy poznają tych najlepszych. Podziękowania dla mistrzów od organizatora, brawa od kolegów. Uroczyste zakończenie zawodów i pamiątkowe zdjęcie kończy dzisiejsze zawody.

Oficjalne wyniki:

  • I miejsce – Ireneusz Dudar (602pkt) – Mistrz Koła
  • II miejsce – Rafał Lewoc (194pkt) – wice Mistrz Koła
  • III miejsce – Radosław Kalicki (70pkt) – II wice Mistrz Koła
  • IV miejsce – Bartłomiej Radź (66pkt)

Kategoria ,,Największa ryba” – Ireneusz Dudar (okoń – 90pkt)

Skład sędziowski zawodów:

  • 1.Andrzej Białous – sędzia główny
  • 2.Robert Białous – zastępca
  • 3.Karol Sawicki – sędzia sekretarz.

Serdecznie dziękuję wszystkim chłopakom z Zarządu ,,Okonia”, za pomoc w przygotowaniach do zawodów. Specjalne podziękowania Karolowi Sawickiemu i Robertowi Białous (oni wiedzą za co!). Szczególne podziękowania dla naszego kolegi – Tadzia Sidorowicza, za przygotowanie naszego specjału (bigosu). To jego dzieło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *